Kościoły i faktury – zbiory z mojej starej kolekcji

Zdjęcie nr 1

1

Zdjęcie nr 2

2

Zdjęcie nr 3

3

Zdjęcie nr 4

4

Zdjęcie nr 5

5

Zdjęcie nr 6

6

Zdjęcie nr 7

7

C.d. z serii zdjęć z moich starych zbiorów, które w ostatnim czasie odkopuję i staram się uporządkować 🙂

Zdjęcia nr 1-4 – Kościół w Zakopanem

Zdjęcia nr 5-7 – faktura i perspektywa

Czy również tak macie?  Kiedy idziecie ulicą do pracy, na zakupy, na spacer, w codziennym biegu obowiązków potykacie się czasem o kadr z życia, kawałek jakiejś przestrzeni, która was otacza (aktualnie lub akurat w danej chwili) widziany waszymi oczyma, który zmusza was do zatrzymania się i uchwycenia go na fotografii (albo chociaż do chwilowej refleksji nad tym co zobaczyliście pod swoimi nogami, przed oczami ?). Jeśli tak to gratuluję wyjątkowej wrażliwości jaka nie dana jest każdemu 🙂 Jesteście „wybrańcami”, wrażliwymi duszami 😉

Reklamy

Konie – z mojej starej kolekcji fotograficznej

Zdjęcie nr 1

df

Zdjęcie nr 2

ds

Zdjęcie nr 3

dsr

Zdjęcie nr 4

hd

Zdjęcie nr 5

hfg

Zdjęcie nr 6

iyu

Zdjęcie nr 7

j

Zdjęcie nr 8

jf

Zdjęcie nr 9

jy

Zdjęcie nr 10

k

Zdjęcie nr 11

kk

Zdjęcie nr 12

l

Zdjęcie nr 13

ll

Zdjęcie nr 14

m,

Zdjęcie nr 15

mg

Zdjęcie nr 16

q

Zdjęcie nr 17

qq

Zdjęcie nr 18

tu

Zdjęcie nr 19

u

Zdjęcie nr 20

w

Zdjęcie nr 21

yry

Zdjęcie nr 22

ytr

Dawno temu, w Katowicach w okolicach 3 stawów była taka stadnina koni. Zdjęcia robiłam dobre kilka lat temu, dzisiaj nie wiele tam mają koni, a te co pozostały nie są tak piękne i zadbane jak te z moich zdjęć sprzed kilku lat. Konie mieli tam wtedy śliczne. Któregoś dnia jadąc na rowerze nie mogłam się powstrzymać aby nie zrobić im małej sesji zdjęciowej 😉

Dotychczas wiele moich zdjęć otaczającego mnie świata, wiele kadrów codzienności, życia, przyrody, krajobrazów zatrzymanych w kadrach widzianych przez pryzmat mojego spojrzenia na świat zza obiektywu – było chowanych po zakamarkach mojego komputera, a zdjęcia robiłam dla siebie, tak po prostu. Chciałabym jednak odkopać swoje stare zbiory oraz odnowić obecne prezentując je na tym blogu.

Chciałabym podzielić się z kimś tym co i jak ja widzę trzymając aparat fotograficzny w ręce, jak widzę świat. Jestem ciekawa waszych opinii, chętnie zajrzę również na wasze blogi, chętnie poznam osoby które tak samo jak ja widzą świat nie co „inaczej” od reszty, tych którzy potrafią w codziennym smutnym biegu szczurów dostrzec choć na chwilę piękno otaczającego nas świata (a uwierzcie mi, wcale nie trzeba szukać daleko i jeździć za granicę aby dostrzec coś niesamowitego. Czasami wystarczy spojrzeć pod własne nogi 😉 Dosłownie i w przenośni 🙂

Wakacyjne wspomnienia moich wycieczek rowerowych – część dalsza

101630

122424

121924

121906

W drodze na Tychy

pod spodem – okolice Mikołowa

165901

124748

Tyska Gospoda pod Kogutem

142943

173443

Pochmurne niebo – chwilę później po zrobieniu tego zdjęcia złapała mnie ulewa na rowerze 😀

Wakacyjne wspomnienia czyli moje wycieczki rowerowe w ujęciu fotograficznym

1

2

3

4

5

Powyższe zdjęcia zrobiłam w okolicy lasów w mieście Katowice w okolicy dzielnicy Giszowiec. Lasy te są tak bardzo obszerne, że łatwo się w nich zgubić. Właśnie na jednej z moich wypraw rowerowych zgubiłam się w takim lesie, przy okazji znajdując całkiem przyjemne miejsce do odpoczynku oraz małej sesji fotograficzno przyrodniczej 🙂

6

8

7

10

9

Kolejne zdjęcia zrobiłam również na jednej z moich rowerowych wycieczek w okolicy miasta Katowice dzielnica Piotrowice oraz w okolicach miasta Mikołów. Bardzo lubię te okolice, są fantastyczne pod względem fotograficznym ale i rekreacyjnym. Zawsze w tych okolicach uda mi się pstryknąć kilka ciekawych zdjęć oraz cudownie odpocząć na rowerowej eskapadzie 🙂

Różne – zlepki zbiorów czyli fotograficzne mieszadło ;)

kj.hl

Któregoś dnia na spacerze na włosach mojego dziecka przycupnęła mała, czerwona biedronka w kropki, ku wielkiej radości mojej pociechy. Pstryk, mama zrobiła zdjęcie do zbioru radosnych i pięknych wspomnień 🙂

jk.;

Schody. Gdyby jednak ktoś zapytał mnie jaki miał być temat główny zdjęcia nie byłoby jednoznacznej odpowiedzi ponieważ…lubię detale, szczegóły, wszelkie faktury (naturalnie występujące w przyrodzie i sztuczne, jako wytwór ludzkich rąk). Tutaj akurat spodobały mi się marmurowe schody z kawałkiem metalowej obręczy osadzone na marmurowym murku. Kawałek widocznych płaskich, marmurowych schodów w połączeniu z kawałkiem brukowanego chodnika z fakturą kwadratów i prostokątów również nie jest na tym zdjęciu przypadkowe. Całokształt mnie ujął choć dla znawcy fotografii może to być zwyczajny kadr ale…czasami warto spojrzeć pod swoje nogi aby nie przeoczyć na prawdę ciekawych detali, które mogą wywołać na naszych ustach uśmiech, radość. I co najważniejsze – fotografia to pasja i zabawa, nie ma tu reguł, zakazów, to radość – przynajmniej dla mnie.

kll;

Podobnie jak na zdjęciu ze schodami – całokształt wywołał we mnie chęć zatrzymania tego widoku, tego momentu, tej faktury. Połączenie ogromnych, okrągłych okien w niebieskiej ramie z fakturą płaskiej, idealne gładkiej, połyskującej niemalże idealnością marmurowej ściany z fakturą z pozoru gryzącą się ze sobą czyli prostokątów. Dopełnieniem tego kadru jest odbicie świata w oknach oraz na marmurowych ścianach. Dla mnie…zapierający widok… Niestety na tym zdjęciu jak i na zdjęciu powyżej nie byłam wstanie uchwycić ulewy, która w tym dniu mi towarzyszyła, a która była idealnym tłem do tego rodzaju kadru. Musicie mi jednak uwierzyć na słowo, że całokształt był piękny i niesamowicie zachęcający do robienia zdjęć (oj, uwielbiam spacery w deszczu :))

vhkg.

Ślimak. Zwyczajny, banalno-niebanalny ślimak na liściach bluszczu mokrych od deszczu. W tym dniu moje dziecko nazbierało kilka takich swoich pierwszych mokrych i śliskich ślimaków. Mina dziecka kiedy pełza „takie śliskie coś” po ręce – bezcenna 😉 Na tym zdjęciu jednak ujęłam tylko ślimaka, a co, też piękny 😉

k;k;

Nie pamiętam dokładnie gdzie zrobiłam to zdjęcie choć wiem, że było to na jednaj z moich rowerowych wypraw. Jesienne ujęcie.

bk.jj;

Po deszczu. Pajęczyna z kropelkami porannej rosy.

;l

Wieczorne, wrześniowe niebo w mojej okolicy. Cudo…

Lipiec 2017 – Modlnica – Kraków (mała foto relacja w moim ujęciu fotograficznym) cz. II

W części II mojej foto relacji z Hotelu Margerita (http://www.margerita.pl/) pokazuję kilka zdjęć takich z serii „widziane moim okiem” 😉 Czyli „szczegóły”, drobnostki na które na ogół nikt nie zwraca uwagi, a które osobiście uwielbiam (tzw. szczegóły „niewidoczne dla oczu ;))

1

2

To jest ta biała kopuła, o której w pierwszej części wspominałam no i nie wiem jak to się nazywa 😀
W tym miejscu można romantycznie spędzić czas, odpocząć, zrelaksować się.

3

4

5

6

Dodatki. To coś co potrafi stworzyć atmosferę i wyjątkowy klimat. Pod tą białą kopułą hotel Margerita w Modlnicy http://www.margerita.pl/ zadbał nawet o takie szczegóły, aby romantyczny klimat mogli poczuć nie tylko państwo młodzi ale również i inni goście, którzy odwiedzą ten hotel.

7

8

Biały most przy fontannie również był takim magicznym miejscem widokowym ale i małą oazą spokoju 🙂 Bardzo przyjemne miejsce.

11

12

13

Druga część ogrodu, o którym wspomniałam w części I. W tym miejscu znajdował się sad, sporo jabłoni, krzaczki malin i porzeczek, skład drewna do ogniska oraz domek dla gości, którzy pragną zrelaksować się w zaciszu cienia obszernych drzew.

16

17

14

15

Przyjemny, obszerny, zacieniony sad, miejsce idealne kiedy chce się uciec od skwaru i słońca bo na prawdę w tej części ogrodu było zdecydowanie chłodniej.

9

10

A tyle z bukietu moich szwagierki i szwagra udało mi się na szybko pstryknąć, zanim bukiet zniknął w natłoku i szaleństwie ślubnych przygotowań 😉 Bukiet spodobał mi się odrazu – pełen romantyzm, kolory połączenia pudrowego różu i złamanej bieli ecru, fioletu i lawendy, amarantu i delikatnego chabru, a wszystko w połączeniu z delikatnością zieleni. Cała kompozycja muszę przyznać – w 100% pasowała do mojej szwagierki, no strzał w 10 🙂 Przepiękny bukiet i cała impreza była piękna.

Bardzo miło wspominam ten lipcowy wypad do Hotelu Margerita w Modlnicy, cudownie spędziłam tam czas z mężem i dzieckiem. I odpoczęliśmy i wybawiliśmy się w ogrodzie, choć tylko kilka zdjęć udało mi się pstryknąć to na pewno z sentymentem i uśmiechem będę często wracała do chwil tam spędzonych.

Lipiec 2017 – Modlnica – Kraków (mała foto relacja w moim ujęciu fotograficznym) cz. I

W lipcu udało się nam spędzić miło 2 dni w Modlnicy, koło Krakowa, a dokładnie w Hotelu Margerita http://www.margerita.pl/ . Tak się złożyło, że dostaliśmy zaproszenie na ślub w rodzinie. Jak to na ślubach bywa niestety za wiele czasu na robienie zdjęć nie było, nad czym bardzo ubolewam. Nie zrobiłam wielu ciekawych ujęć wokół hotelu, na które polowałam jak również samego hotelu, pokoju, holu, sali weselnej czy jakże pięknego, oszklonego ganku (cały w bieli…), na którym mieliśmy okazję zjeść bardzo romantyczne (i dobre ;)) śniadanie rodzinne.

P_2017

12647

112747

112814

112954

13029

113040

113211

113240

113246

112727

112733

Ogród w hotelu Margerita w Modlnicy jest na prawdę prześliczny, szczególnie w piękny, słoneczny dzień. Duży, szeroki – są miejsca otwarte i nasłonecznione jak również zacienione, w drugiej części ogrodu, tam gdzie jest palenisko z kominkiem, gdzie można odpocząć od słońca czy tłumu ludzi (np. na weselach, chrzcinach, komuniach ;)). W ogrodzie jest doskonale zorganizowane miejsce dla dzieci do różnych zabaw. Nie ujęłam fotograficznie innych atrakcji takich jak możliwość grania we frisbee, paletki, mini tenisa, piłkę nożną i siatkówkę. Jest duży, kolorowy i na prawdę fajny (zadbany i bezpieczny !) plac zabaw, który widać na moich zdjęciach. Można poleżakować na leżakach zarówno w chłodniejszy dzień jak i poopalać się w słoneczny, można usiąść pod białymi kopułami (nie wiem jak to się nazywa ;)), które są zacienione, przewiewne i bardzo romantyczne. Można odpocząć także w okolicy białego mostku wsłuchując się w szum fontanny, w okolicy na posesji była możliwość wynajęcia chyba również 2 domków (1 czy 2 rodzinnych). Na zwiedzanie samej Modlnicy nie było czasu, żałuję. W okolicy są raczej wioski, pola i lasy ale jak dla mnie, bo lubię takie okolice, to super, w sam raz na odpoczynek rodzinny 🙂

Jednym słowem bardzo miło wspominam ten hotel (http://www.margerita.pl/ ) i zdecydowanie mogę go polecić każdemu kto chce odpocząć z rodziną w fajnym miejscu, na kilka krótkich dni np. na weekend czy na romantyczny wypad we 2 🙂